Spór o drzewa w Studzieńcu

09 marzec 2016
(0 głosów)
Autor: 

8 marca we wsi Studzieniec w gminie Kożuchów odbyło się spotkanie przedstawicieli władz wsi, gminy i powiatu ze zwolennikami i przeciwnikami wycinki drzew w tej miejscowości. Przed spotkaniem odbyła się akcja protestacyjna pod hasłem Całun Lubuski.

Władze pracowały nad projektem modernizacji drogi powiatowej, przebiegającej przez Studzieniec od 2010 roku. Poszerzenie i przebudowa drogi wiąże się z wycinką ponad 120 drzew. Pierwszy etap prac ruszy niebawem i wyciętych zostanie ponad 60 drzew. Mieszkańcy Studzieńca w większości zgadzają się na wycinkę ponad 100-letnich lip, które ich zdaniem stwarzają niebezpieczeństwo, głównie przez to, że większość z nich jest chora i spróchniała. Przeciwnicy wycinki na czele z ekologami z Zielonej Góry podkreślają, że aleja lip jest niepowtarzalnym pomnikiem przyrody, drzewa są płucami okolicy i są skarbem, którym należy się chwalić. W ramach protestu przed spotkaniem, na którym zapadła decyzja większości o zgodzie na wycinkę, jej przeciwnicy rozwiesili białe płótna, nazywając akcję Całun Lubuski.W ten sposób starali się podkreślić wartość drzew i zwrócić uwagę na potrzebę ich pozostawienia. Beata Danielkiewicz - mieszkanka Studzieńca - Ja jestem byłą sołtysową, przeglądałam te projekty i z większością mieszkańców jestem za wycinką. Drzewa stwarzają zagrożenie, bo są stare i spróchniałe. Wiem nawet jak jadę rowerem ze sklepu to jest tragedia, gałęzie spadają na głowę. Musimy się rozwijać, nowa droga jest nam potrzebna. Liczę, że dojdzie do wycinki. Jeżeli teraz tego nie zrobimy, to ta droga już nie będzie zrobiona. W opozycji do większości mieszkańców jest między innymi ekolożka z Zielonej Góry Joanna Liddane - współorganizatorka akcji Całun Lubuski. - Zrobiliśmy tą akcję, żeby pokazać ludziom, co ich czeka, co się niebawem może stać, że aleja, która jest tu od ponad stu lat zniknie. Chcemy uzmysłowić ludziom co mogą stracić. Mamy nadzieję, że się uda doprowadzić do zmiany projektu. Naszym zdaniem należy zminimalizować wycinkę. Do końca nie wiemy, ile tych drzew będzie wyciętych raz się mówi 120, raz 80, raz 60, ale jest to naszym zdaniem i tak za dużo, bo aleja po wycięciu straci swój charakter. Podczas spotkania z mieszkańcami zapadła zgoda na wycinkę, z czego cieszy się Paweł Jagasek - burmistrz Kożuchowa. - Cieszę się, że tylu mieszkańców przyszło i dali aprobatę dla projektu, nad którym długo pracujemy. Ja się postarałem wraz z powiatem złożyć projekt, pozyskaliśmy 6 milionów i zrobimy tę drogę. Bezpieczeństwo ponad wszystko, więc warto poświęcić te drzewa, żeby mieszkańcy byli bezpieczni. Pozwolenie w całym projekcie zostało wydane na 120 drzew, ale to nie znaczy ze wszystkie zostaną wycięte. Zachowamy wszystkie procedury przy wycince, aleja nie straci swojego charakteru, w miarę możliwości będziemy robić nowe nasadzenia.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca materiałów niezamówionych. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, wydawca wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych na portalu internetowym "NewsLubuski.pl" jest zabronione.

Jeżeli widzisz błąd na stronie, napisz do redakcji: NewsLubuski

 

Top

stat4u

Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszego portalu bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.