Rewers Kabaretobrania (ZDJĘCIA I FILM)

28 sierpień 2016
(1 głos)
Autor: 

Jak wygląda największa zielonogórska impreza kabaretowa „od kuchni” zapytaliśmy Janusza Rewersa organizatora i pomysłodawcę Kabaretobrania.

Rozmowa z Januszem Rewersem, zielonogórskim kabareciarzem i szefem Kabaretobrania.

Monika Suder - Jakie zmiany zaszły przez te osiem lat, kiedy tworzycie Kabaretobranie? Czy formuła się rozwija, czy raczej wyczerpuje?

Janusz Rewers - Kabaretobranie to połączenie ognia i wody. Woda, to jest sztuka kabaretowa, a ogień to telewizyjne show. To musi się wszystko poukładać tak, żeby widzowie byli zadowoleni, żeby stacja Polsat, która jest z nami od początku była zadowolona oraz, żeby artyści byli zadowoleni. Czasami słyszę komentarze, że były stare skecze, ale tak naprawdę 70 % to zupełnie nowe materiały. Starszych skeczy jest niewiele.

M.S. - Jak długo trzeba pracować, żeby przygotować takie widowisko, jakim jest Kabaretobranie?

J.R. – Przygotowania zaczynają się już jesienią roku poprzedniego. Jeszcze trwa sprzątanie po tegorocznym Kabaretobranie, a już szykujemy się do następnego.

M.S. - Czy w grę wchodzą także ćwiczenia fizyczne? Np. z Ewą Chodakowską?

J.R. (śmiech) – Mi się zdarzyło ćwiczyć z Ewą Chodakowską kilkukrotnie. Namówiła mnie na to żona. Kto z państwa ćwiczył, ten wie, że pierwsze próby kończą się różnie. Ja po takiej właśnie próbie wpadłem na pomysł skeczu.

M.S. - Jakie plany ma kabaret Rewers?

J.R. – Nasze najbliższe plany to XXI Rybnicka Jesień Kabaretowa. Już piszemy teksty i zaczynamy intensywnie się przygotowywać, bo jest to najważniejsza kabaretowa impreza. Trudna, bo to kabarety oceniają się nawzajem. Przed laty z kabaretem Ciach wygraliśmy pierwszą edycję RYJKa. Teraz pracujemy z kabaretem Rewers, żeby wypaść jak najlepiej, więc prosimy o trzymanie kciuków w dniach 27-28 października. Na Ryjku jest osiem kabaretów i każdy z nich proponuje jeden temat skeczu. W tym roku np. Łowcy.B zaproponowali temat: skecz typowo kaukaski. I tak chodzę i myślę o tym kaukaskim skeczu jak to ugryźć. Na pewno z Andrzejem Kłosem z którym wspólnie piszemy teksty, coś wymyślimy.

M.S. - Taka impreza jak Kabaretobranie to nie tylko strona artystyczna, ale też finansowa i techniczna. Jak to wszystko udaje się Wam ogarnąć?

J.R. – Osoby, które pracują przy kabaret obraniu to profesjonaliści. Najlepsi w Polsce. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że Marcin Zawistowski, który projektował scenę na Kabaretobranie projektował też scenografię na Światowe Dni Młodzieży. Przy Kabaretobraniu pracują osoby, które realizują największe wydarzenia telewizyjne w Polsce. Takie osoby jak realizator światła, realizator dźwięku czy wykonawcy scenografii to wszystko firmy z Warszawy. To co ważne, żeby pamiętać, że żadna taka impreza nie odbędzie się bez pomocy Władz Zielonej Góry i Zielonogórskiego Osrodka Kultury. Bez tego wsparcia nie byłoby telewizyjnego show pod nazwą Kabaretobranie.

M.S. - Czy masz jakiś wpływ na to jak będzie wyglądało Kabaretobranie.

J.R. – Dyskusje trwają pomiędzy trzema ośrodkami decyzyjnymi: producentem telewizji Polsat, reżyserem, który od lat z nami współpracuje, czyli Szymonem Łosiewiczem oraz ze mną. Kiedy piszemy z Andrzejem Kłosem scenki, które będą później prezentowane podczas Kabaretobrania, to wiemy czy to będzie np. mieszkanie, park, biuro czy siłownia. Patrzymy na to z innej strony niż producent czy reżyser.

M.S. - Czy oglądając siebie na ekranie jesteś krytyczny czy raczej myślisz: „To już za mną”?

J.R. - Jestem krytyczny wobec siebie, chyba nawet zbyt krytyczny. Moja partnerka uznaje za święto w domu, kiedy jestem zadowolony z jakiegoś występu. Nigdy nie jestem zadowolony z siebie na 100%. Przy Kabaretobraniu pracuje 160 osób, więc zawsze zdarzy się coś, co może zaskoczyć, ale jest ta cudowna zielonogórska publiczność. Publiczność, która fajnie reaguje, jest otwarta, chętna do zabawy i aktywna.

M.S. - Jak ci się gra z aktorami: z Anią Olechowicz i Maćkiem Wojciechowskim?

J.R. - Uczymy się od siebie nawzajem. Ania jest zawodową aktorką, a Maciej wychował się na improwizacji kabaretowej. Jesteśmy połączeniem doświadczenia z młodością. Doświadczenie to –Andrzej Kłos – autor wielu tekstów i ja, który jestem już jakiś czas na scenie. Młodzież to: Maciej improwizator kabaretowy i aktorka Ania. Moim zdaniem widać po dwóch latach pracy, że czujemy się ze sobą coraz lepiej i jest chemia na scenie.

M.S. – dziękuję za rozmowę.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca materiałów niezamówionych. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustacji tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, wydawca wyraźnie zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych na portalu internetowym "NewsLubuski.pl" jest zabronione.

Jeżeli widzisz błąd na stronie, napisz do redakcji: NewsLubuski

 

Top

stat4u

Strona korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszego portalu bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia, więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.